post, ale nie blog – wtajemniczeni czytali:)
do tego zabierałam się długo, prawie dwa lata. bo wszystko zaczęło się dwa lata temu, a tak naprawdę bardzo dawno od książek Zbigniewa Kosiorowskiego. reszta była tylko niespełnionym marzeniem, które przypadkowo zmaterializowało się kursem na żeglarza jachtowego na krakowskim bajorku (czyt. Bagry). niestety wskutek “nieszczęśliwych okoliczności” patentu nie posiadłam, co jest materiałem na osobny wpis, może nawet bloga. nie wiem czy to Neptun, czy PZŻ rzucał mi kłody pod nogi, ale zew był silniejszy i rok później spędziłam cały tydzień w miłym towarzystwie m.in. kapitana Adama Ż. na Adriatyku. oprócz wspomnień został mi patent ISSA. niby nic, ale zawsze COŚ.
za kilka dni, w jeszcze milszym towarzystwie, pod opieka ww kapitana, będę na rejsie , skąd relacja “Na żywo” i gorąco.
i sama już nie wiem czy to z powodu żagli, czy aplikacji wordpress na ipod touch’a
1 odpowiedź jak dotąd ↓
mc // sierpień 13, 2008 @ 1:40 am
post, pierwszy… nie ostatni!!!
mam nadzieję, że będzie ciekawie bo też się wybieram :/